singiel Shine

Rozmowy nagraniach Take That, ich występach w TV i w radiu, o książkach, kalendarza itp.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Radek83
Administrator Forum
Posty: 1249
Rejestracja: 22:51, pn, 08.lis 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Radek83 » 22:10, ndz, 04.lut 2007

ten szanowny użytkownik wciskał mi rzeczy o których nie pisałem. wkurzyłem się oczywiście.
Oczywiście, że w końcu musiałem stanąć w obronie TT bo już mi było niedobrze jak sobie po nich jeździłyście od kilku dni :boks: i będę do tego podchodził emocjonalnie bo większą część swojego życia spędziłem jako fan TT (11 lat).

(łaaa! mój tysięczny post!)
Obrazek

ajka74

Postautor: ajka74 » 22:12, ndz, 04.lut 2007

zapomnialam o jednym i nie jest to złośliwość
ale jezeli Radku piszesz że

Radek83 pisze:gloryfikowanie jego jest przesadą
(Roba oczywiście)
to tak samo nie powinienes tak gloryfikować TT ;) niestety ale nie urągając TT już The Beatles bardziej zasługują na gloryfikację ze swoimi osiągnięciami (chociaż oni w swym czasie nie mieli żadnej konkurencji ;) )
myśle ze sensowniejsze jednak byłoby porównywanie TT do New Kids on the block czy East17 :twisted:

i się nie zgodzę z jednym: ze gdyby nie TT to nie byłoby Robbiego Williamsa , to akurat zawdzięczamy piłce nożnej :lol2: :lol2: :lol2:


Radek83 pisze:(łaaa! mój tysięczny post!)

gratulacje :D

Madritista
Zaawansowana Robsesja
Zaawansowana Robsesja
Posty: 197
Rejestracja: 17:51, ndz, 28.maja 2006
Lokalizacja: Stara Miłosna

Postautor: Madritista » 22:16, ndz, 04.lut 2007

Nie zgodzę się z tym, że za każdym razem i przy każdej piosence The Beathes grali na instrumentach. Jestem przekonany, że znajdzie się występ bez instrumentów.


Nie znajdą się. Wszędzie gdzie występowali grali na żywo. Poczynając od czasów The Quarrymen, poprzez występy w Indra, Kaiserkeller w Hamburgu poprzez koncerty w Cavern Club w Liperool, wielkie koncerty w UK i podczas wszystkich tourne po Europie i Stanach. Grali zawsze bo robili to znakomicie więc nie było potrzeby występować w innej konwencji.

Widzisz casting był tylko na Williamsa, i jeśli uważasz, że źle zrobili go organizując, to ja dodam, że na 100% Williamsa nie było by gdzie jest gdyby nie ten casting.


A czy twierdziłem inaczej? przeczytaj dokładnie moją wypowiedź. A co do kariery Robbiego Williamsa to może masz racje, a może nie masz. Nikt tego nie wiem.

Mandaryna to piosenkarka.


Błąd. Mandaryna nie jest piosenkarką.

Owen nie jest z castingu.


Wiem. Nie twierdziłem, że jest.

Nie wiem co jest złego w tym, że Take That mieli zdolnego menadżera? W Beatlesach nie było menadżera? Prawie wszyscy muzycy mają menadżerów którzy zajmuje się organizacją działań. I co jest w tym złego?!


Nie ma w tym nic złego. Mieli dobrego menadżera i to jest plus dla nich. Robbie ma fatalnych, a tak bardzo lubiany na tym forum Justin Timberlake najlepszych na rynku.

Czym innym jest sprawny menadżer, który dba o interesy swoich klientów, a czym innym jest menadżer, który w dużej mierze decyduje o kierunkach w których zespół, a w tym przypadku boysband, ma się rozwijać. Kariera solowa Robbiego pokazała, że ma wielki talent i charyzmę. Twierdzę, że gdyby Nigel pozwolił każdemu z członków swojego boysbandu brać tak duży udział w pracach na repertuaremjak to było w przypadku Gary'ego to mogliby osiągnąć dużo więcej.

Kto miał odpowiadać za kontakty i promocje Take That? Barlow między pisaniem piosenek czy Donald między ćwiczeniem układów?!


Błąd. Menadżer boysbandu Nigel Martin.

Tak oczywiście TT występowali w klubach gejowskich, piszesz jednak tak jakby oni przez dwa lata nic innego nie robili a tylko tam występowali, i tak jakby to było coś okropnego.


Nie wiem co robili. Wiem, że Nigel w tym czasie załatwił im kontrakt z wytwórnią i umożliwił nagranie pierwszego singla, albumu i odpalenie kariery. Tak jak się wyraziłem w pierwszym poście: dał im wytwórnie.

Jeśli Ci się coś wydaje to nie pisz... Barlow pisze piosenki ale i komponuje! I to robił również po zakończeniu kariery w TT i solowej, pisał i komponował dla innych muzyków.


Wydaje mi się, że po to dyskutujemy żeby pewne kwestie wyjaśniać. Ja wyjasniłem Tobie, że Beatlesi grali na instrumentach zawsze, a nie czasami jak myślałeś. Ty wyjaśniłeś mi, że Gary Barlow, frontman Take That komponował piosenki dla TT, sobie i dla innych artystów. Skołniłeś mnie do wysiłków poznawczych (sprawdziłem komu komponował i za jakie przeboje jest odpowiedzialny), moja wiedza się zwiększyła; cel dyskusji osiągnięty.

Jednak pisanie, że ktoś w ogóle nie śpiewa i zapominanie że śpiewa w chórkach jest przesadą. Czy ja napisałem, że fakt śpiewania w chórkach jest argumentem?


Powtórze to co napisałem w dotychczasowych postach bo wybiórczo komentujesz moje wypowiedzi. Nie zapomniałem, że śpiewali w chórkach. Wręcz przeciwnie podkreśliłem to bo uważam, że nie świadczy to najlepiej o formule boysbandu, czy jak wolisz zespołu. Żeby powierdzić swoje słowa zacytuje swój post:

Nie są zespołem - w dalszym ciągu głosu użycza jeden z nich, reszta piszczy w chórkach i kiwa się w refrenach w czasie teledysków.


Powróćmy jednak do Twojej wypowiedzi.

Lista krajów w których byli popularni pokrywa się z listą Williamsa. Odpada jedynie USA, w której Williams był najwyżej na 19 miejscu (Rudebox)... a TT na 7.


W ramach wyjaśnień:

1. Lista tych krajów się nie pokrywa. TT to głównie Europa i jeden duży hit w U.S. Robbie jest wielokrotnie platynowy w połowie krajów Ameryki południowej, w Azji i Australii.
2. Rudebox (singiel) nie był wydany w Stanach i nie był chartowany na Bilboard HOT 100 (odpowiednik TOP 40 w UK). Pozycja 19, którą przywołujesz to wynik jaki utwór osiągnął w Download Chart - miejsce na HOT 100 szacuje się na podstawie sprzedaży sklepowej i przede wszystki tzw. Air Play'ów. Na tej liście utwór nie pojawił się.


Było by dobrze gdybyś stosował takie samy miary popularności dla TT jak i Williamsa.


Byłoby bardzo niedobrze, bo Williams w wydaniu solowym przewyższa TT i byłoby nieuczciwe stosować te same miary popularności dla TT i Williams'a.

Pisanie, że Rob śpiewał w boysbandzie Nigela jest poniżej krytyki.


Stwierdziłem tylko fakt.


To nie była własność Nigela. I skąd wniosek, że Nigel wybrał Barlowa na frontmana?


Poznał go jako pierwszego, wokół niego budował pozostały skład boysbandu.

Gdyby babcia wąsy miała to by dziadkiem była... znów bełkot...

To co piszesz jest bełkotem.


I dochodzimy do momentu, w którym zszedłeś w tej dyskusje na poziom tak załośnie niski, że dla własnego samopoczucie nie mam zamiaru dłużej wymieniać z Tobą poglądów. Zastanów się chłopcze nad tym co i do kogo piszesz. Tym bardziej, że jesteś tutaj administratorem.

POzdrawiam.
Ostatnio zmieniony 22:31, ndz, 04.lut 2007 przez Madritista, łącznie zmieniany 1 raz.

ajka74

Postautor: ajka74 » 22:24, ndz, 04.lut 2007

brawo :!: :!: :!: :!: :!: :!:
i nic więcej nie powiem, moja wiedza sie rozszerza i innych pewnie też ;)

i o dziwo coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu że niektórzy na tym forum potrafią jednak prowadzić inteligentne dyskusje ;) i chwala Wam za to, bo już straciłam nadzieję ostatnimi czasy.....że tacy ludzie istnieją :twisted:

Awatar użytkownika
Radek83
Administrator Forum
Posty: 1249
Rejestracja: 22:51, pn, 08.lis 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Radek83 » 23:45, ndz, 04.lut 2007

Madritista pisze:Twierdzę, że gdyby Nigel pozwolił każdemu z członków swojego boysbandu brać tak duży udział w pracach na repertuaremjak to było w przypadku Gary'ego to mogliby osiągnąć dużo więcej.
Nie chciałbym słyszeć jak śpiewa Jason w głównej partii wokalnej! Dziękuje.
Madritista pisze:Błąd. Menadżer boysbandu Nigel Martin.
Czy ty wiesz czym jest ironia?
Madritista pisze:Nie wiem co robili. Wiem, że Nigel w tym czasie załatwił im kontrakt z wytwórnią i umożliwił nagranie pierwszego singla, albumu i odpalenie kariery. Tak jak się wyraziłem w pierwszym poście: dał im wytwórnie.
Wiem, nie wiem, wiem nie wiem... Oczywiscie ze nie wiesz. Bo Nigel niczego by nie załatwił gdyby nie to że Take That umieją śpiewać. Więc nie dał im wytwórni. Nie wiesz co robili...a post wcześniej twierdziłeś, że przez 2 lata grali w klubach gejowskich. Skąd masz tak dokładne informacje na temat tego co w poszczególnym czasie Nigel robił?
Madritista pisze:wybiórczo komentujesz moje wypowiedzi
i vice versa...
Madritista pisze:Wydaje mi się, że po to dyskutujemy żeby pewne kwestie wyjaśniać.
wydaje Ci sie. Tu nie chodzi o wyjasnianie, tylko o wiedze. O informację z pewnego zbioru której nie posiadasz. To o czym piszesz nie jest wiedzą. Przedstawiasz coś jako fakt, a potem piszesz "nie wiem co robili"...LOL
Madritista pisze:Lista tych krajów się nie pokrywa. TT to głównie Europa i jeden duży hit w U.S. Robbie jest wielokrotnie platynowy w połowie krajów Ameryki południowej, w Azji i Australii.
Oczywiście, że się pokrywa. Take That koncertowali w Azji, i w Australii. Nie pamiętam Ameryki Łacińskiej. Co nie oznacza, że tam nie byli obecni.
Madritista pisze:Pozycja 19, którą przywołujesz to wynik jaki utwór osiągnął w Download Chart - miejsce na HOT 100 szacuje się na podstawie sprzedaży sklepowej i przede wszystki tzw. Air Play'ów. Na tej liście utwór nie pojawił się.
Pozycja 19 jaką przywołuję widnieje na stronie wikipedii. Tam nie zostało podane źródło. Podałem więc najwyższą notę jakiejkolwiek piosenki Williamsa notowanej w USA na wszystkich listach.
Madritista pisze:Ja wyjasniłem Tobie, że Beatlesi grali na instrumentach zawsze, a nie czasami jak myślałeś.
Nie wyjaśniłeś mi tylko tak Ci się wydaje. Nie jesteś dla mnie wiarygodnym źródłem informacji na ten temat.
Madritista pisze:Byłoby bardzo niedobrze, bo Williams w wydaniu solowym przewyższa TT i byłoby nieuczciwe stosować te same miary popularności dla TT i Williams'a.
Co za obłuda i brak etyki! Nie pisz o zejściu na niski poziom dyskusji przeze mnie. To, że przeszedłem przez Twoje posty i wyczytałem rzeczy które Twojego typu logicznym rozumowaniem wnioskowałeś z moich wypowiedzi i miałem i jak widać ciągle mam chęć je prostować budzi moje zdziwienie. Twoje postowanie jest niczym innym jak laniem wody, powtarzaniem się i tkwieniem w stereotypach i osądach. Pewnie spotkasz się z cichym poklaskiem bo kto lubi tych "fee" chłopaków. Jeśli jednak uważasz, że zdanie "Robbie śpiewał w boysbandzie Nigela" jest prawdziwe i po raz n-ty o tym piszesz jak o fakcie nie przytaczając argumentów które stały by na dwóch nogach. To pisz sobie bo ja nie będę o tym więcej wspominał. Większość prezentowanych przez Ciebie "faktów" to jedynie domysły wyssane z palca "Nigel robił to i tamto", "Rob byłby taki i owaki". Albo zwykłą głupotą, wg każdej encyklopedii Mandaryna jest piosenkarką, wg Ciebie nie jest! Podałem Ci nawet linka do definicji hasła 'zespół muzyczny' ale wg Ciebie Take That ciągle nie jest zespołem muzycznym. Ręce mi opadają!
Nie życzę sobie, żebyś do mnie zwracał się chłopcze. Zresztą widzę, że się sfoszyłeś i już nie będziemy mieli przyjemności :) (na stronach pwn.pl znajdziesz informacje o pisowni nazwisk obcojęzycznych, to tak jeśli chciałbyś umieć odmieniać pisać nazwisko swojego idola poprawnie)

Jak na ówczesne shows medialne to chyba odpowiednik klipu Take That "Shine". Choreografia niczym z boysbandów...
[youtube]http://youtube.com/watch?v=_gAGZ630vts[/youtube]
Tak ja rozumiem, tak wielkiej grupie wszechczasów można robić takie rzeczy. Ale nie sfabrykowanemu TT. Ja widzę, że dyskusja z Tobą nie miała od samego początku sensu bo najwyraźniej stanąłem Ci na odcisk z napisem The Beatles. A wystarczyło na początku zrozumieć sens mojego porównania.



Ajko, ja nie gloryfikuję Take That, walczę ze stereotypami na ich temat i to wszystko. Nie napisałem nic wielkiego na ich temat. Prawda? Oczywiście Robbie Williams byłby gdzieś, ale pewnie nie jako Robbie jak wymyślił mu to ktoś na potrzeby Take That tylko Robert Williams i wątpię, żeby wylądował jako wokalista. A jeśli już to pewnie nie tak wielkiego formatu. Widzę, że też nie zrozumiałaś co miałem na myśli podania przykładu Take That -The Beatels: chodziło jedynie o wykazanie przykładu: to zespół i to zespół, nie czepiając się ich muzyki, instrumentów czy ilości numerów jeden na liście przebojów X.
Moja wiedza po przeczytaniu postów Madritisty nie poszerzyła się. Duża część jego wypowiedzi jest po prostu nie prawdą i proponuję to każdemu zweryfikować (propomuję od sprawdzenia w encyklopedii hasła zespół muzyczny i wokalistka)

Oczywiście, można dalej zwalać wszystko na złego Nigela i grubasa Barlowa niż przyjąć do wiadomości, że to Robbie Williams odpowiada za to co się z nim działo w 1990-1995. I nikt go nie zmuszał do uczenia się choreografii i występowania w zespole muzycznym.
Obrazek

Madritista
Zaawansowana Robsesja
Zaawansowana Robsesja
Posty: 197
Rejestracja: 17:51, ndz, 28.maja 2006
Lokalizacja: Stara Miłosna

Postautor: Madritista » 10:16, pn, 05.lut 2007

Madritista pisze:I dochodzimy do momentu, w którym zszedłeś w tej dyskusje na poziom tak załośnie niski, że dla własnego samopoczucie nie mam zamiaru dłużej wymieniać z Tobą poglądów.


Jak już wspomniałem formuła naszej dyskusji się wyczerpała. Nie zamierzam rozmawiać z osobą, która nie potrafi utrzymać swoich nerwów na wodzy i obraża swojego rozmówce.

Serdecznie POzdrawiam.

kingus

Postautor: kingus » 10:37, pn, 05.lut 2007

Radek83 pisze:Tak się składa moja droga użytkowniczko Kingus, że Rob był członkiem Take That. Sprawa ta dotyczy Roba na pewno bardziej, niż wiele innych tematów podejmowanych w grupie " z zupełnie innej beczki".


ale mi wcale nie chodziło o to, zeby o nich nie pisac! :wink: wrecz przeciwnie :wink:

Awatar użytkownika
Radek83
Administrator Forum
Posty: 1249
Rejestracja: 22:51, pn, 08.lis 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Radek83 » 16:06, pn, 05.lut 2007

Jak już wspomniałem formuła naszej dyskusji się wyczerpała. Nie zamierzam rozmawiać z osobą, która nie potrafi utrzymać swoich nerwów na wodzy i obraża swojego rozmówce. Serdecznie POzdrawiam.
Wiesz do mnie to doszło :he: Mam nadzieje, że po każdej z mojej wypowiedzi nie będziesz pisał, że nie będziesz ze mną gadał :gadajsobie:
kingus pisze:ale mi wcale nie chodziło o to, zeby o nich nie pisac! wrecz przeciwnie
No to super :lol2:
Obrazek

kingus

Postautor: kingus » 18:27, pn, 05.lut 2007

Radek83 pisze:No to super :lol2:


też się cieszę :lol2: przecież wiesz, że Cię kocham :wink: :onajego:

Awatar użytkownika
...Aguśka...
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 1950
Rejestracja: 15:54, ndz, 20.lis 2005
Lokalizacja: Będzin

Postautor: ...Aguśka... » 19:34, pn, 05.lut 2007

Bosko. Faceci z jajami :roll: Widze że nareszcie zaczynacie używać klawiatury. Nie umiem tak pieknie cytować ja Wy ale Madritista napisał tak
Jak już wspomniałem formuła naszej dyskusji się wyczerpała. Nie zamierzam rozmawiać z osobą, która nie potrafi utrzymać swoich nerwów na wodzy i obraża swojego rozmówce.
Serdecznie POzdrawiam.


Zdecydowanie Nie mówimy takiej postawie, :twisted: nie obrażamy sie na siebie i dyskutyjemy dalej :twisted: stwierdzenie takie daje tylko oreż do ręki przeciwnika bo najzwyczajniej w świecie zaczyna brakować Ci argumentów jaki to fee jest TT i jak świetnie sobie Rob bez nich radzi.

A moje zdanie już znacie. Ajka słońce to że Gary Barlow nie został superstar bo jest nudzarzem to może i prawda ale tak serio to jedynie jego żona może wiedzeć czy jej sie z nim nudno żyje. A na moje oko to chyba nie, bo potencjał ma :wink:
Obrazek


Wróć do „Media (TT)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron