Biografia "Anioły i demony"

Prasa oraz kalendarze, książki, pocztówki, specjalne wydania itp.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Gringo
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 570
Rejestracja: 17:48, śr, 28.mar 2007
Lokalizacja: Małogoszcz
Kontaktowanie:

Postautor: Gringo » 05:14, ndz, 27.lip 2008

Sugar Sweet pisze:Ja tez to teraz czytam dzięki uprzejmosci Gringo.


Dam Wam dobrą radę, nie chwalcię się niczym Sugar :twisted: Żartuje oczywiście :wink:
Ja też ją czytam :) i muszę powiedzieć, że początek może zniechęcać do Roba, to jak był na dnie, pił dwie butelki wódki dziennie, mnie aż zdziwiło, nie wiedziałem, że było z nim aż tak źle .
Kiedy to czytałem zastanawiałem się co by było z Robertem, gdyby nie zrobił później takiej kariery i już wolę o tym nie myśleć :roll:

Sugar Sweet pisze: Gringo, kocham Cię


:oops: Kasiu wiesz, że ja Ciebie też :roselove:
Obrazek

Sugar Sweet

Postautor: Sugar Sweet » 11:04, ndz, 27.lip 2008

Hej no!

Chwalcie się wszystkiem dobrem jakie macie, mężowie i niewiasty!

8)

Jupus5

Postautor: Jupus5 » 13:37, ndz, 27.lip 2008

Wcale nie jestem zadowolony z kolejnych rozdziałów. Niby został wyleczony ale czytając dalej wcale nie czułem, że jest mu lepiej. Niewiarygodne. do tego wszystkiego chciał jeszcze kogoś wciągnąć w swoje kłopoty. :evil:
Jestem wściekły. Albo na autora i tych, którzy mu udzielali ( mam nadzieję, że fałszywych ) informacji albo na Roba, który powoli mi zaczyna brzydnąć. Wcale się sobie nie dziwie. Jak można czytać ponad sto stron gdzie pisze się najpierw, że popadł w alkoholizm i narkotyki, ( chyba przede wszystkim z próżności ) menadżer miał z nim jako jedynym z zespołu same kłopoty, że stał się potem ćpającym śmieciem, że mimo rehabilitacji i tak potem nie dawał sobie rady, że nie doceniał ludzi, bo piosenka Angels miała autora, o którym za mało wspomniał. Oprócz tego kłopoty w życiu osobisty i częste uwielbienie dla a przypadkowego seksu. O większości z tych rzeczy wiedziałem ale bez przesady cała książka ( bo jestem już grubo po połowie ) to przede wszystkim takie właśnie takie opisywanie Williamsa. Zaczynając pomyślałem, że przeczytam ją z pięć razy. Teraz z przyzwoitości ciężko dokańczam pierwszy. Mam nadzieje, że po tym moja Robbmania nie ucichnie.

Awatar użytkownika
...Aguśka...
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 1950
Rejestracja: 15:54, ndz, 20.lis 2005
Lokalizacja: Będzin

Postautor: ...Aguśka... » 21:15, ndz, 27.lip 2008

Jupus5 jeśli bedzesz opierał swoją wiedze na wątpliwym "dziele" jakim są Anioły i Demony możesz sobie już dziś dać spokój z Robem.
Po co czytac coś co nawet nie jest autoryzowane przez Roba. Po co zaśmiecać sobie głowe historyjkami rodem z The Sun :roll:

Prawde o Robercie zna garstka ludzi na tym świecie, niestety czytelnicy Aniołów i Demonów do niej nie należą :sciana:
Obrazek

Awatar użytkownika
Geffarda
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 979
Rejestracja: 14:22, sob, 04.lut 2006
Lokalizacja: Whitestok
Kontaktowanie:

Postautor: Geffarda » 21:40, ndz, 27.lip 2008

hehe dokładnie ;)
ehh ... gdybyśmy tak wierzyli w każde słowo 'A&D', plotkarskich pisemek, newsów i wywiadów, to połowa z Nas po godzinie by osiwiała :lol:

Jupus5

Postautor: Jupus5 » 11:42, pn, 28.lip 2008

Rzeczywiście. Moje zaufanie tej książce była z początku za duże. Dokończę ją , bo żal mi kasy, którą na nią wydałem ale nie zmienia to faktu, że zbieram się do pójścia dalej dość długo.
Pomocy. Przecież gdzieś miała być tłumaczona biografia "Feel". Nie mogę znaleźć jednak tu na forum przetłumaczonego nawet jednego rozdziału. Czy mam rozumieć, że tłumaczki zapomniały i olały biedaczków mojego pokroju :?: :cry:

Sugar Sweet

Postautor: Sugar Sweet » 17:41, pn, 28.lip 2008

Ktos tu kiedys twierdzil, ze Anioły i Demony to "biblia" fanow RW

A nie wazne...

Mi się ta książka podoba i co na to poradze....

:lol: :twisted:

Awatar użytkownika
...Aguśka...
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 1950
Rejestracja: 15:54, ndz, 20.lis 2005
Lokalizacja: Będzin

Postautor: ...Aguśka... » 20:29, pn, 28.lip 2008

Jupus5 tłumaczki w dalszym ciągu dzielnie tłumacza kolejne rozdziały.
Oczywiście ciagle nie moge sie nadziwić ze Im się chce, może dlatego że odeszły :padam:
Obrazek

Jupus5

Postautor: Jupus5 » 11:16, wt, 29.lip 2008

...Aguśka... pisze:Jupus5 tłumaczki w dalszym ciągu dzielnie tłumacza kolejne rozdziały.
Oczywiście ciagle nie moge sie nadziwić ze Im się chce, może dlatego że odeszły

No nie gadaj. :lol:
Ale mi poprawiłaś humor.
Chwała im za to. Wiedziałem, że nie mogłyby mieć sumienia dać nam nadzieje, a potem zostawić nas z czymś takim jak "A i D".
Dzięki dziewczyny. Z waszego tłumaczenia skorzysta cała moja familia, bo wszyscy u mnie uwielbiają Roba. :wink:

Awatar użytkownika
Geffarda
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 979
Rejestracja: 14:22, sob, 04.lut 2006
Lokalizacja: Whitestok
Kontaktowanie:

Postautor: Geffarda » 21:09, śr, 30.lip 2008

...Aguśka... pisze: Oczywiście ciagle nie moge sie nadziwić ze Im się chce, może dlatego że odeszły :padam:



Szkoda, że czasy tej świetności forum już przeminłęy, kiedy to te właśnie tłumaczki i inni forumowicze, (którzy coś ostatnio zamilkli) się już nie udzielają na tym forum ... oj szkoda. :roll:

Awatar użytkownika
Lidzia
Fan
Fan
Posty: 19
Rejestracja: 00:09, wt, 10.cze 2008
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Lidzia » 19:07, pt, 19.wrz 2008

Ja jestem w trakcie czytania tej ksiazki i musze powiedziec ze mam zupelnie inne spojrzenie niz wiekszosc z was. Nie zrazila mnie ona ani troche. To cale picie i narkotyki czy panienki to przeciez normalne u kazdej gwiazdy ale z Robem bylo troche inaczej, mianowicie (oczywiscie opieram sie na sensie ksiazki) cale to zlo ktore go ogarnelo wynikalo z jego tak naprawde slabego charakteru. Czego mozna sie spodziewac po kolesiu ktory w wieku 17 czy 18 lat stal sie wielka gwiazda tym bardziej ze on nie do konca czul ze to jego zasloga bo przeciez robil to co mu kazano. Kiedy sie ocknal i mial szanse pokazac co tak naprawde chcial robic czyli cale jego szalenstwo tak naprawde uswiadomil sobie ze to wcale nie o to chodzilo. Biedny Robcio poglobil sie troche w zyciu. Mam nawet podejrzenia ze mama Roba Jan miala duzy wplyw na depresje Roba (wiem bo tez tak mialam) W kazdym razie nasz Robcio na zawsze pozostal dzieckiem ktory nie wie co chce od zycia. Uwazam ze ta ksiazke nalezy czytac miedzy wierszami i trzeba przezyc choc troszke tego co on wtedy ma sie lepsze spojrzenie na jego zachowanie i bledy.

Awatar użytkownika
...Aguśka...
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 1950
Rejestracja: 15:54, ndz, 20.lis 2005
Lokalizacja: Będzin

Postautor: ...Aguśka... » 10:41, sob, 20.wrz 2008

Lidzia pisze:i trzeba przezyc choc troszke tego co on wtedy ma sie lepsze spojrzenie na jego zachowanie i bledy.


Ale w jakim sensie :mysle:
Obrazek

Sugar Sweet

Postautor: Sugar Sweet » 18:01, sob, 20.wrz 2008

No normalnie Aguśka, przeżyc to co on, i tyle. Jeśli się przeżyło to co ktoś inny to można miec o tym jakieś pojęcie.

Zgadzam sie z Lidzią. Ja również nie uważam, żeby ta książka była jakaś straszna.

Ja nie mam możliwości skończenia książki, bo wynika pewnien problem :wink:

p.s

Nie jestem na Ciebie obrażona, niby czemu? Wszystko ok. :)

Awatar użytkownika
Lidzia
Fan
Fan
Posty: 19
Rejestracja: 00:09, wt, 10.cze 2008
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Lidzia » 14:36, ndz, 21.wrz 2008

...Aguśka... pisze:
Lidzia pisze:i trzeba przezyc choc troszke tego co on wtedy ma sie lepsze spojrzenie na jego zachowanie i bledy.


Ale w jakim sensie :mysle:


W takim sensie ze jesli tak jak on masz depresje lub problemy uzalezniajace to wiesz co siedzi wtedy w jego glowie, jakie moze miec mysli. Przewaznie ludzie ktorzy mieli kiedykolwiek depresje oczywiscie stwierdzona u psychiatry maja podobne objawy, mowie podobne bo jest kilka odmian depresji, akorat Rob mial jedna z najgorszych.

Jupus5

Postautor: Jupus5 » 23:22, czw, 24.lip 2014

Cóż, latka lecą i nasze rozumienie pewnych spraw się zmienia. Minęło 6 lat i dziś w pełni się zgadzam ale nie ze swoimi dawnymi wypowiedziami, tylko Lidzi. :) Faktycznie, trochę się zetknąłem ze światem od tamtego czasu i gdy odświeżyłem sobie tą lekturę, wykazałem się o wiele większym zrozumieniem dla RW i również autora tej książki. Świetnie się ją czyta jako uzupełnienie Feel bo są tu kwestie, których nie poruszono w tej obszernej książce. Na przykład szczegóły dotyczące rodziny Williamsów.
Co zrozumiałem? Otóż im więcej chcesz osiągnąć, im więcej znaczysz, tym więcej wokół Ciebie fałszu, tym więcej starć z ludźmi, przeróżnych kłopotów, zwłaszcza ze strony tych, którzy najmniej o Tobie wiedzą. Ciągle przeżywasz zawód kimś czy czymś bo rosną Twoje wymagania i ludzie, którzy Cię otaczają, a nawet Ty sam rzadko możesz im sprostać. Poznałem troszkę TT i tam lider GB faktycznie bardzo dominował w tej grupie. Przyćmiewa swym "blaskiem" resztę członków. Nikt nie miał szans się przy nim wybić. Może tym dwóm tancerzom taka sytuacja pasowała, ale reszcie? Co jeszcze? Z całą pewnością jest wiele wizerunków nas samych. Jeden to taki, jak sami się postrzegamy, drugi ma związek z najbliższymi, którzy często nas znają ale nie do końca i wszyscy ludzie z zewnątrz. I to oczywiście zawsze część prawdy. Najbliżsi i tak nie wiedzą o nas najważniejszego. Nic więc dziwnego, iż książki oparte na różnych źródłach różnią się w swym brzmieniu. Jednak odkryłem iż nie stoją w zbytniej sprzeczności ze sobą. Wzajemnie się uzupełniają. I wiadomo iż wizerunek Williamsa jest bardziej "mroczny" jeśli opaty jest na relacjach ludzi z otoczenia, a nie samym Robie i jego najbliższych. Na dodatek książka pisana jest często w formie fabularnej i czyta się ją jak kryminał. Drażnią zbędne interpretacje autora, który nie zna prawdy a już wyrokuje. To takie...nowoczesne dziennikarstwo. Dziwnie również prezentuje się samo życie Williamsa. W książce wyglądana ono tak, jakby wszystko co go zajmowało to bitwy w sądzie z byłymi pracownikami i menadżerami o pieniądze, problemy z używkami i romanse. I na tym opiera się ta książka. Z drugiej strony te problemy nie są aż tak rozwinięte w Feel, więc jak pisałem, ta książka to dobre uzupełnienie. Ale trzeba mieć odpowiednie doświadczenie z sobą i Robem aby ją spokojnie czytać. :)

Tak więc podsumowując jeszcze Roba, to zadziwiające. Bo chociaż w wielu sytuacjach na pewno nie zachowałbym się jak Rob, to źródła jego problemów są mi bliskie i je rozumiem. Ja również mam problem by asymilować się z grupą, łatwo się zrażam, robię sobie wrogów, rozdrapuje stare rany nie potrafiąc wybaczyć i zapomnieć o przeszłości, nie znoszę fałszu, nie wierzę w swoje wartości, nie wierzę w zaufanie poza rodziną itd. Mógłbym tak wymieniać bardzo, bardzo długo, do rana. :) To są fakty. :)

Awatar użytkownika
...Aguśka...
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 1950
Rejestracja: 15:54, ndz, 20.lis 2005
Lokalizacja: Będzin

Postautor: ...Aguśka... » 12:37, wt, 29.lip 2014

Jupus5 Nie czytaj głupot...
Przeczytaj Pachnidło albo Pianistkę te książki żyją swoim życiem.

A Rob cóż... niech się skupi w sobie...

Wartość człowieka do dla mnie nie słowa a czyny, a o te tak trudno w dzisiejszych czasach.
Obrazek

Jupus5

Postautor: Jupus5 » 16:47, czw, 31.lip 2014

I to jest ładnie powiedziane Aguśka. :) Masz rację, ale jednak chcąc nie chcąc słowa mogą porządnie namieszać. ;) Dziękuje za zalecenia Pani Doktor. :) "Pianistka" to musi być ciekawe, ale na moim etapie...ja staram się szukać walorów w matczynej miłości. Ale może kiedyś, to na pewno ciekawa psychoanaliza. Uwielbiam takie. Póki co planuje wreszcie dokończyć zagadki Sherlocka Holmesa. ;)

A co do Roba, co zrobić kiedy się interesujesz i chcesz coś wiedzieć? A są jednak sprzeczności. Na przykład powstanie Angels. Nigdy sięnie dowiemy jaki udział w tym miał Pan Raymond Hefferman. Obie wersje są w sprzeczności, bo Rob wspomina o swojej siostrze Sally. I w to mu wierzę. Sally wygląda na fjną dziewczynę. Natomiast faktem jest też, że obaj panowie byli wówczas w takim stanie, iż mogą cierpieć na urojenia. ;) I ta dedykacja Roba. Przyjmijmy iż na pewno każdy z nich miał swój udział hihi ;)

Oczywiście co miałaś na myśli o Robie, nie wiem. Ale taki Twój urok Aguśko. W kwestii czynów, to na pewno mogę potwierdzić Twoje wartości. :)

Jupus5

Postautor: Jupus5 » 13:48, ndz, 03.sie 2014

Ach i ten cudny sarkazm. :) Zazdroszczę ludziom tej umiejętności. W Robowych piosenkach było go mnóstwo. Ale najpierw trzeba przejść przez wiele przykrych rzeczy, przetrzymać i odbić się od dna. Tylko dzięki temu Rob mógł podzielić się z nami swoimi emocjami. :)


Wróć do „Prasa, książki i inne publikacje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron