Coldplay

Komentarze o innych wykonawcach muzycznych.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Kuba
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 1241
Rejestracja: 12:56, czw, 18.sty 2007
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Postautor: Kuba » 21:12, czw, 16.paź 2008

Od gimnazjum tłumaczą nam, że 'moim zdaniem' jest tak dziecinne, że nawet mi nie wypada tak pisać. :lol2: Ale czasem... sam nie wiem, chyba warto to po prostu dodać.

Był już spokój, niech i tak dalej będzie. :D Pozdro.
Odszedłem z Forum, jednak dalej jestem (parafrazując moje pierwsze posty) Największym Fanem Robbiego Williamsa. Pozdrawiam wszystkich fanów, którzy nadążają za nowymi pomysłami naszego idola i po prostu mu ufają. Dystans do samego siebie (i do robsesji) jest ważny, jednak nie należy z nim przesadzać. Mam zamiar do końca życia nazywać Robbiego Williamsa swoim ulubionym piosenkarzem (a liczę, że jeszcze długo pożyję). Pozostaję jemu jak i Wam
szczerze oddany Kuba K
.

Awatar użytkownika
...Aguśka...
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 1950
Rejestracja: 15:54, ndz, 20.lis 2005
Lokalizacja: Będzin

Postautor: ...Aguśka... » 21:24, czw, 16.paź 2008

drivel pisze:Myślałam, że po to mamy nicki, żeby było wiadomo, że mówimy wyłącznie za siebie. Widocznie niektórzy tego nie rozumieją i dla nich, po każdym zdaniu, trzeba dodawać nieśmiertelne "moim zdaniem".


drivel bardzo dobrze myślisz i podążaj tą drogą.

A Ty Kmieciu zamiast dać sie prowokować spróbuj przedstawić jakieś argumenty za Coldplay'ami tak żeby mnie, laika w tej kwestii jakoś ukierunkować.
Obrazek

Awatar użytkownika
drivel
Zaawansowana Robsesja
Zaawansowana Robsesja
Posty: 186
Rejestracja: 23:24, sob, 26.maja 2007
Lokalizacja: Colchester, UK
Kontaktowanie:

Postautor: drivel » 21:37, czw, 16.paź 2008

Kmieciu pisze:Od gimnazjum tłumaczą nam, że 'moim zdaniem' jest tak dziecinne, że nawet mi nie wypada tak pisać.

Powinieneś słuchać swoich nauczycieli. Widać miałam mnóstwo szczęścia, gdy jeszcze byłam belfrem i uczyłam dzieciaki, które potrafią czytać ze zrozumieniem i tych dwóch słów nie musiałam praktycznie używać, bo było dla nich oczywiste, że każdy mówi wyłącznie w swoim imieniu.

Kmieciu pisze:Był już spokój, niech i tak dalej będzie.

Nie ja to zaczęłam, kolego. Czekam teraz na Twoje wypowiedzi na temat tego arcy-ciekawego zespołu.

...Aguśka... pisze:zamiast dać sie prowokować

Prowokowanie nie było moim celem, ale skoro tak wyszło...

...Aguśka... pisze:spróbuj przedstawić jakieś argumenty za Coldplay

Bring it on.
black out the window, it's party time
you know how I love stormy weather, so let's all play suicide...

Obrazek

Is it just me or is this board pretty much dead?
btw - fuck oasis

Awatar użytkownika
Kuba
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 1241
Rejestracja: 12:56, czw, 18.sty 2007
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Postautor: Kuba » 13:42, pt, 17.paź 2008

Nie czułem się prowokowany.

Nie mogę się zbytnio wypowiedzieć o tym zespole. Po prostu podoba mi się ich muzyka; na YT ostatnio oglądam sobie teledyski.
Odszedłem z Forum, jednak dalej jestem (parafrazując moje pierwsze posty) Największym Fanem Robbiego Williamsa. Pozdrawiam wszystkich fanów, którzy nadążają za nowymi pomysłami naszego idola i po prostu mu ufają. Dystans do samego siebie (i do robsesji) jest ważny, jednak nie należy z nim przesadzać. Mam zamiar do końca życia nazywać Robbiego Williamsa swoim ulubionym piosenkarzem (a liczę, że jeszcze długo pożyję). Pozostaję jemu jak i Wam
szczerze oddany Kuba K
.

Awatar użytkownika
drivel
Zaawansowana Robsesja
Zaawansowana Robsesja
Posty: 186
Rejestracja: 23:24, sob, 26.maja 2007
Lokalizacja: Colchester, UK
Kontaktowanie:

Postautor: drivel » 19:04, pt, 17.paź 2008

Kmieciu pisze:Nie mogę się zbytnio wypowiedzieć o tym zespole.

No to podsumowałeś dyskusję, nie ma co...

To ja coś napiszę, bo widzę, że fani Martina jednak się ze mną zgadzają, tylko z przekory nie chcą się przyznać. "Parachutes" polecam każdemu z czystym sumieniem. Pierwsza płyta, dużo świeżości, kompletny brak zapatrzenia w Oasis i inne britpopowe słabizny. No i klip do Yellow wręcz genialny w swojej prostocie:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=qI8I6qcxWyU[/youtube]

Ależ oni się świetnie zapowiadali.

Potem, z przyjściem rozgłosu, jest już coraz gorzej. "Rush of Blood" - słabizna (nie licząc The Scientist - kocham tę piosenkę), "X&Y" - niemal tragicznie, choć Fix You i Speed Of Sound genialne. Na "Viva..." spuszczę zasłonę milczenia. Przesłuchałam tę płytę raz i chcę o tym traumatycznym przeżyciu zapomnieć. Wokół tego zespołu jest całe mnóstwo niezasłużonego szumu, Martin to wielka gwiazda na wyrost. Oni się nie rozwijają, jak na przykład Radiohead. Stoją w miejscu. Coldplay są jak REM, wszyscy ich słuchają, ale nie potrafią wyjaśnić dlaczego. Jedyne, co mi się teraz u nich podoba, to piegi Bucklanda (gitarzysty).

Kmieciu - dwa słowa, specjalnie dla Ciebie, w domyśle.
black out the window, it's party time

you know how I love stormy weather, so let's all play suicide...



Obrazek



Is it just me or is this board pretty much dead?

btw - fuck oasis

Awatar użytkownika
drivel
Zaawansowana Robsesja
Zaawansowana Robsesja
Posty: 186
Rejestracja: 23:24, sob, 26.maja 2007
Lokalizacja: Colchester, UK
Kontaktowanie:

Postautor: drivel » 11:58, śr, 19.lis 2008

black out the window, it's party time

you know how I love stormy weather, so let's all play suicide...



Obrazek



Is it just me or is this board pretty much dead?

btw - fuck oasis

Awatar użytkownika
Morris Moss
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 1427
Rejestracja: 23:06, pn, 26.lut 2007
Lokalizacja: Księstwo Łowickie

Postautor: Morris Moss » 22:23, ndz, 12.kwie 2009

Ponieważ jeszcze się tutaj nie wypowiadałem zrobię to teraz. Skorzystałem z całego wolnego tygodnia i jako tako zaznajomiłem się bliżej z coldplejową twórczością.
Zacznę od ostatniego albumu, bo zauważyłem, że drivel skrytykowała Viva la vida... No cóż... Teksty nie są szczególne, ale melodie za to ciekawe. Szczególnie fajne są bębny. Na porcys.pl napisali, że to słoneczna muzyka i muszę się zgodzić bo tak mi się kojarzy i taka autentycznie jest. Choćby dlatego, że wydana w wakacje... Niestety tam też została zjechana. Osobiście mi się podoba, z sentymentu, coś dla mnie znaczy, słuchałem jej w fajnym momencie mojego życia i kojarzy mi się z tamtymi chwilami.
Przejdę teraz do Parachutes. Niesamowita płyta. Przede wszystkim prosta, oszczędność melodii, dobre teksty. Yellow po prostu powala, miłość od pierwszego przesłuchania (prosta melodia, świetny tekst). Podoba mi się również Truble. Uwagę moją zwróciła również krótka pioseneczka, zaledwie 51 sek, Parachutes. Krótki tekst, gitara akustyczna. Niby banalne, ale "I'll be loving you always, always" ma szczególnie silne znaczenie. Zresztą co tu dużo pisać... Cały album świetny. Sprawia wrażenie, że zespół ot tak sobie zebrał się, zagrał i wyszło coś cudnego.
Potem autentycznie widać, że Coldplay zaczyna grać gorzej.
A rush of blood to the head trzyma wprawdzie jako taki poziom, są ciekawe kawałki, ale to już nie to co Parachutes. The scientist i Clocks to chyba najbardziej charakterystyczne kawałki, warte przesłuchania.
X&Y już bardzo odstaje od reszty. Teksty w sumie mnie nie ruszyły. Talk jest ciekawe. Ciekawa melodia, no i końcówka jakoś zrobiła na mnie dobre wrażenie. Podoba mi się The Hardest Part, ale to już chyba tylko za melodię.
Podsumowując, w szczególności po X&Y widać, że zespół się nie rozwija. VLVODAAHF myślę, że jest czymś nowym, co nie oznacza, że złym. U mnie na 2. pozycji po Parachutes. Mimo to, warto słuchać Coldplay.

Awatar użytkownika
Morris Moss
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 1427
Rejestracja: 23:06, pn, 26.lut 2007
Lokalizacja: Księstwo Łowickie

Postautor: Morris Moss » 19:45, pt, 15.maja 2009

Dzisiaj była premiera nowego albumu Coldplay "LeftRightLeftRightLeft". Jest to nagranie koncertu.
Nie ma chyba takich słów, za pomocą których możnaby opisać tą płytę i emocje podczas jej słuchania. Trzeba ją po prostu przesłuchać! Niesamowite przeżycie.
Co ciekawsze album jest darmowy. Można go pobrać na stronie:
http://lrlrl.coldplay.com/leftright.html
która chyba w momencie gdy piszę tego posta nie wytrzymała i przestała działać :D

POLECAM! Naprawdę warto!!

Awatar użytkownika
Kuba
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 1241
Rejestracja: 12:56, czw, 18.sty 2007
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Postautor: Kuba » 21:19, pt, 15.maja 2009

Dzięki! Już ściągam. :D
Odszedłem z Forum, jednak dalej jestem (parafrazując moje pierwsze posty) Największym Fanem Robbiego Williamsa. Pozdrawiam wszystkich fanów, którzy nadążają za nowymi pomysłami naszego idola i po prostu mu ufają. Dystans do samego siebie (i do robsesji) jest ważny, jednak nie należy z nim przesadzać. Mam zamiar do końca życia nazywać Robbiego Williamsa swoim ulubionym piosenkarzem (a liczę, że jeszcze długo pożyję). Pozostaję jemu jak i Wam
szczerze oddany Kuba K
.


Wróć do „Muzyka inna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron