Wiedeń 17.07.2013 Krieau

Dyskusje o koncertach Robbiego.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Gringo
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 570
Rejestracja: 17:48, śr, 28.mar 2007
Lokalizacja: Małogoszcz
Kontaktowanie:

Wiedeń 17.07.2013 Krieau

Postautor: Gringo » 08:53, śr, 24.lip 2013

Minął tydzień, emocje ucichły i mogę już na spokojnie o tym dniu myśleć.


Do Wiednia dojechaliśmy około 2 w nocy, ale znalezienie miejsca parkingowego zajeło 2 godziny! A więc po prawie całym dniu jazdy samochodem spałem 3 godziny na tylnym siedzeniu. Nastawiłem sobie budzik na 7:30, bo nie wiedziałem jakie kolejki będą pod bramkami.

Około godziny 8:30 zaczęła się akcja dojścia na stadion, było ciepło, bezchmurnie, pogoda wprost wymarzona na koncert. Po jakiejś godzinie znaleźliśmy właściwe bramki pod stadionem Ernsta Happela i grzecznie usiedliśmy przy ostatniej myśląc, że jest to normalna kolejka.

Po trzech godzinach zaczęło się robić gorąco, skończyła się nam woda, strasznie grzało mi w głowe. Kupiłem wode 2,5 euro za 0,5l !!! I tak 4 razy, bo nie dało sie wytrzymać. Czapki się nie udało, bo Robowy sklep jeszcze nie był otwarty.
Około 12 chyba zaczęło sie jakieś dziwne zamieszanie wokół jednego ochroniarza, sprawdzał bilety i dawał jakieś opaski, no to wzięliśmy z kolegą i my.

Siedzenie wśród ludzi mówiących w innych językach mijało nam bardzo miło, rozmawialiśmy o róźnych głupotach i nikt nas nie rozumiał, a po jakimś czasie zaczęliśmy obrażać obcokrajowców, wyzywaliśmy ich strasznie, oczywiście w żartach i po wcześniejszym upewnieniu sie że nie są to polacy, ani czesi czy słowacy :)

Kiedy wpóścili nas za pierwszą bramke to dopiero się zaczęła jazda, wszyscy stoją, cienia nie ma, wiatru też, wszyscy blisko siebie i wtedy zaczęły się omdlenia, naliczyłem 3.

O 16:30 otwarli kolejne bramki, trzeba było biec na stadion, o jak dobrze że miałem wygodne sandały i całą jesień, zime, wiosnę regularnie biegałem. A tak poza tym to nie wiedziałem że tak szybko biegam
:wink:

Później znowu jakaś kontrola i tu juz chodziło o tą Super Fanzone i te opaski, kiedy weszliśmy z kolega to spostrzegłem, że wszyscy idą tam na środek, a przy tej pierwszej (nie wiem jak to nazwać, chodzi mi o tą część sceny, po której Rob wychodzi do fanów, raz z jednej, raz z drugiej strony, w Leeds było to tylko jedno i na początku koncertu wyskakiwał on z podziemia w Radio) nazwijmy to wypustką prawie nikogo niema, są tylko 2 rzędy, czyli prawie przy barierce się ustawiliśmy.

Było na prawdę gorąco, musiałem kupić jakąś wode, ale bałem się wyjść, żeby ktoś mi miejsca nie zajął. W końcu poszedłem po tą wodę, 3 Euro 300ml!!!!! Ale okazało się to świetnym zakupem, a powiedziałbym nawet że najlepszym moim zakupem dnia, bo później ochroniarze nosili wodę wiadrami i kto miał kubek to sobie ją poprostu brał. I tak wypiliśmy jeszcze z 6-7 kubków, aż już nie mogliśmy.

Rozgrzewkę zaczął jakiś DJ, pominę to, lepiej spójrzce ile ludzi tam było (wszyscy za mną :lol: )
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... t.jpg.html

Później przyszedł Olly, całkiem niezły koncert dał, lepszego suportera ciężko by było znaleźć, w sumie Olly jest teraz bardzo znany, niech się uczy od mistrza.

TU ZACZYNA SIĘ WŁAŚCIWY KONCERT

Chwila przerwy po Ollym i się zaczęło od takiej piosenki

http://www.youtube.com/watch?v=iu49gV-fefE

Następnie intro Hey Wow Yeah Yeah, światła skierowane na górę, ciśnienie tak mi wzrosło, że gdyby nie ta woda to bym zemdlał.
I zaczęło się Rob wyskakuje i zjeżdza na linach, zaczyna się Let me entertain you, doznałem jakiegoś paraliżu, nie mogłem w to uwieżyć, tyle lat czekania, a teraz Robbie Williams jest to kilkadziesiąt metrów ode mnie. Pod koniec podszedł do mojej strony widowni, był 5 metrów odemnie 5 metrów!!!, nie byłem w stanie zrobić zdjęcia, tzn. zrobiłem jakieś 4 ale żadne mi nie wyszło.
Ogarnąłem się szybko i nagrałem Monsoon:
http://www.youtube.com/watch?v=3tVF8xxs ... HFeIjMzu0Q

Później było Not Like The Others, zza sceny wjechało popierse Roberta, podczas wykonania, deszcz serpentyn (wziąłem dwie na pamiątke) i balony czerwone i żółte z głowy tego popiersia, coś niezwykłego
:!:
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 1.jpg.html
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 1.jpg.html

Następnie Minnie the moocher, kiedy zaczynał był blisko mnie, bardzo dobra piosenka na koncerty, lubie każde jej wykonanie przez Roberta i mam nadzieje że będzie na tej swingowej płycie którą planuje.

Następnie przy Bodies wyjechała wielka czaszka Roberta, ale niestety z drugiej strony sceny, podczas Bodies leciały ognie z głowy, a przy Come Undone pluła ona czymś. Dziwne pomysły, ale powiem że zrobiło to na mnie wrażenie.

Później Rob mówił coś że był w Wiedniu w 2006 i że czuł się samotny, bardzo samotny i wtedy wybrał dziewszynę z publiczności (choć ja też ręke podnosiłem, nie wiem czemu mnie nie wybrał :wink: )
Szczęście było przy jakiejś dziewczynie ze Słowacji.

http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 1.jpg.html

I wtedy wykonał Strong, mam to nagrane, było to blisko mnie, ale strasznie słychać.

Przerwa na przebranie, w sumie od początku dziwiłem mu się jak on w tym fraku wytrzymuje, było baardzo gorąco.

Po przerwie Gospel i Be a boy. Scena robiła ogromne wrażenie, to kolory, szybkie zmiany wizualizacji, no i ta muzyka do tego
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... sort=3&o=5
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... c.jpg.html

http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 2.jpg.html


Następnie przyszedł czas na akustyczne Millenium. I to nagranie mi wyszło!!!!!!! Aż szkoda że zrobiłem sobie przerwe i nie nagrałem Better man i Sexed up.

http://www.youtube.com/watch?v=Ox-osBOYbVo


Przyszła kolej na Me and my monkey, lubie to!
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 9.jpg.html

Wiedziałem, że później jest Candy i przygotowałem się do nagrania, ale basy były tak duże że z głosu ledwo można poznac że to jest Candy.
Później Hot Fudge, Rudebox i Rock Dj. Przy Rock Dj scena była dziwnie oświetlona, miałem wrażenie że wiruje, coś pięknego.

Robert się pożegnał i poszedł, ale ja wiedziałem, że idzie po swoja czerwoną marynarke.
Wrócił przy akompaniamencie mrocznej muzyki, w czaszcze śpiewając Feel.
Następnie było She's the one i przyszedł czas na pożegnanie, było to pożegnanie w mistrzowskim stylu.
Angels i 65 000 ludzi oszalało, fajerwerki na koniec, genialna oprawa.
Później Robert zniknął za złotą kotarą.

Powiem szczerze, że wzruszyłem się, w końcu spełniło się moje największe marzenie, tyle lat czekania.

Coś niesamowitego :!: :!: :!:

Reszta moich zdjęć, które w miarę dobrze wyszły:
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 3.jpg.html
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 2.jpg.html
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 1.jpg.html
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 6.jpg.html
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 8.jpg.html
http://s211.photobucket.com/user/Gringo ... 4.jpg.html
Obrazek

Awatar użytkownika
NiteQ
Lekka Robsesja
Lekka Robsesja
Posty: 51
Rejestracja: 16:44, wt, 25.sty 2011
Lokalizacja: Olsztyn / Włocławek

Postautor: NiteQ » 12:10, śr, 24.lip 2013

Do Wiednia przybywamy około godziny 6:30 autokarem PolskiBus.com, podróż na odcinku Warszawa-Wiedeń trwała blisko 12,5 godziny.

Mamy sporo czasu do koncertu, tak więc udajemy się na zwiedzanie, a jeszcze wcześniej jedziemy metrem na Westbahnhof, aby złożyć rzeczy w depozycie. Kierunek Schonbrunn Schloss, następnie ścisła starówka Wiednia, jakieś jedzenie, pierdoły, jeszcze wróciliśmy na Westbahnhof, aby się odświeżyć i przebrać na główne wydarzenie dnia.

Wsiadamy do wagonika metra i jedziemy prosto na stacje STADION. Wysiadamy jakoś po 15:00 i lecimy pod Ernst Happel Stadion szukać wejścia.
W oficjalnym sklepie RW ceny z kosmosu, tak więc dajemy sobie spokój i wybieramy polskie allegro :P
Wbijamy się w fanzone, dostajemy opaski i jesteśmy w czubie ludzi gotowych wyruszyć pod scenę :) Kilka godzin oczekiwania i jakaś idiotka nagle wstaje! Cały tłum się porywa... I tak stoimy kolejne godziny (zamiast siedzieć...), ponieważ puszczony został fałszywy sygnał, iż bramki zostają otwarte... Mniejsza.
Wchodzimy na Krieau ustawiamy się w zajebistym miejscu!Może z 5 metrów od sceny! Robbie jest praktycznie na wyciągnięcie ręki! Przemyka obok nas patrzy się na wszystkich w tym na mnie!!!! Oko w oko! Serce stanęło na chwilę! Zapomniałem jak się oddycha! Marzenie spełnione!
Sam koncert wspaniały... Czekam na zdjęcia od Angielek co stały obok nas, zakumplowaliśmy się dobrze. One już 4 raz widzą Roba na żywo w tym w Knebworth w 2003 roku! Bardzo dużo rozmawialiśmy praktycznie o wszystkim. Idziemy na piwko po 5 euro, ale co tam mamy dziś ''dzień dziecka'' :) Dostaliśmy nawet zaproszenie do Londynu na pierwszy lepszy koncert Roba :P Służyłem im jako tłumacz z niemieckiego na angielski wszystkiego co powiedział ten DJ oraz co było napisane na telebimie.
Było bardzo dużo łez... Wspaniałe uczucie zaśpiewać razem z Robem wszystkie piosenki... Brakowało mi Supreme!

Powrót... Wracamy metrem na starówkę, zahaczamy o McDonald i lecimy na Westbahnhof po rzeczy i całujemy klamkę ponieważ przyszliśmy o godzinie 1:03 a dworzec jest zamknięty w godzinach 01:00-04:00 :( Spacerujemy po pobliskim terenie do godz. 4 a potem wchodzimy na dworzec się przespać i odebrać rzeczy :P Śpimy 1 godzinę i budzą nas panowie z ochrony :/ Odbieramy rzeczy i jedziemy na dworzec autobusowy, tam jakieś jedzenie, odświeżenie i lecimy na stanowisko na które ma podjechać autokar PolskiBus.com. Jeszcze jakieś piwko i wsiadamy :( Śpimy w autokarze niemal całą drogę (5 godzin snu w przeciągu 48 godzin to troszkę mało :P).

Przepraszam za składnie i błędy, ale pisałem to w wielkich emocjach :)

Zdjęcia prześlę jak je dostanę od współbiesiadników :)
I just wanna feel...

Vienna 17/7/13
Oslo 13/5/14

Awatar użytkownika
...Aguśka...
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 1950
Rejestracja: 15:54, ndz, 20.lis 2005
Lokalizacja: Będzin

Postautor: ...Aguśka... » 11:34, ndz, 28.lip 2013

Gringo dzięki super relacja. Myślę że było warto, co nie :)

NiteQ tez dziękuję. Wychodzi na to ze byliście z Gringo blisko siebie. Szkoda że się nie zgadaliście :)

Z waszych relacji wynika że jednak Rob nie do końca jest takim starym grubasem za jakiego go brałam ostatnio. Oby.

Super :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Iwonia
Zaawansowana Robsesja
Zaawansowana Robsesja
Posty: 151
Rejestracja: 11:43, ndz, 11.paź 2009
Lokalizacja: opolskie

Postautor: Iwonia » 16:15, ndz, 28.lip 2013

Wygląda na to że Rob z każdym koncertem się "rozkręca"! Zobaczyłam do tej pory fragmenty kolejnych schow i są coraz lepsze.Wczorajszy koncert z Hannoveru-wow!!!! Niestety tylko przy radiu,ale atmosfera mega! :shock:
Czekam na Tallin-w kinie,nie mogę się doczekać! :D

Awatar użytkownika
Madzik
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 2082
Rejestracja: 12:39, pn, 27.gru 2004
Lokalizacja: all over the place

Postautor: Madzik » 20:55, pn, 29.lip 2013

Iwonia pisze:Czekam na Tallin-w kinie,nie mogę się doczekać! :D

w jakim kinie będziesz oglądać? w PL nie bedzie prawda?

Awatar użytkownika
Iwonia
Zaawansowana Robsesja
Zaawansowana Robsesja
Posty: 151
Rejestracja: 11:43, ndz, 11.paź 2009
Lokalizacja: opolskie

Postautor: Iwonia » 20:59, pn, 29.lip 2013

Multikino Wrocław-wybieram się bo najbliżej.W Polsce jeszcze Poznań i Warszawa.

Awatar użytkownika
Madzik
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 2082
Rejestracja: 12:39, pn, 27.gru 2004
Lokalizacja: all over the place

Postautor: Madzik » 22:27, pn, 29.lip 2013

Dzięki Iwona!! Wkacje spedzam w Polsce wiec pójde na 100% ;)

Awatar użytkownika
Gringo
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 570
Rejestracja: 17:48, śr, 28.mar 2007
Lokalizacja: Małogoszcz
Kontaktowanie:

Postautor: Gringo » 10:51, wt, 30.lip 2013

Iwonia pisze:Multikino Wrocław-wybieram się bo najbliżej.W Polsce jeszcze Poznań i Warszawa.



Wyskoczył mi też Kraków i Łódź.
Obrazek

Awatar użytkownika
NiteQ
Lekka Robsesja
Lekka Robsesja
Posty: 51
Rejestracja: 16:44, wt, 25.sty 2011
Lokalizacja: Olsztyn / Włocławek

Postautor: NiteQ » 23:08, wt, 30.lip 2013

...Aguśka... Może i jest grubaskiem, ale dalej to prawidzwy showman! :)
I just wanna feel...



Vienna 17/7/13

Oslo 13/5/14

Awatar użytkownika
Madzik
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 2082
Rejestracja: 12:39, pn, 27.gru 2004
Lokalizacja: all over the place

Postautor: Madzik » 12:47, śr, 31.lip 2013

...Aguśka... pisze:
Z waszych relacji wynika że jednak Rob nie do końca jest takim starym grubasem za jakiego go brałam ostatnio. Oby.

Super :)


uwielbiam Cie!!! :oklaski: :klaszcze: :*
Jest szowmenem wiadomo,ale poci sie juz po pierwszych dwóch podskokach ;) i śpiew i podrgi to juz na pewno nie te co kiedyś .

Awatar użytkownika
Kris-Krak
Fan
Fan
Posty: 34
Rejestracja: 11:00, ndz, 14.maja 2006
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Kris-Krak » 19:37, śr, 07.sie 2013

Wróciłem niedawno z wakacji i moje wrażenia z koncertu we Wiedniu są podobne jak uczestników. Co mnie trochę zaskoczyło to tłumy osób i świetna atmosfera. Lepsza niż parę lat temu w Budapeszcie.
Muszę przyznać że Austriacy w różnym wieku chcą się bawić.

pozdrawiam

Awatar użytkownika
Madzik
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 2082
Rejestracja: 12:39, pn, 27.gru 2004
Lokalizacja: all over the place

Postautor: Madzik » 12:33, sob, 10.sie 2013

w "somebody someday" Rob mówi ,ze atmorsfera i konsertyw Wiedniu są szczególne i zawsze czeka aż bedzie tam grac :]

Awatar użytkownika
Kris-Krak
Fan
Fan
Posty: 34
Rejestracja: 11:00, ndz, 14.maja 2006
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Kris-Krak » 20:08, pt, 13.wrz 2013


Awatar użytkownika
Gringo
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 570
Rejestracja: 17:48, śr, 28.mar 2007
Lokalizacja: Małogoszcz
Kontaktowanie:

Re: Wiedeń 17.07.2013 Krieau

Postautor: Gringo » 07:12, pt, 17.lip 2015

To już 2 lata. Ale ten czas leci.
Obrazek


Wróć do „Koncerty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron