Help for Heroes 12.09.2010

Dyskusje o koncertach Robbiego.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Gringo
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 570
Rejestracja: 17:48, śr, 28.mar 2007
Lokalizacja: Małogoszcz
Kontaktowanie:

Help for Heroes 12.09.2010

Postautor: Gringo » 12:22, wt, 14.wrz 2010

Co sądzicie o tym minikoncercie Roba?

RW wykonał zaledwie 5 piosenek, ale liczy się w tym przypadku jakość, a nie ilość. Pełno było tam energii, te okrzyki, ten taniec, hmm ten stary dobry Williams.

Tu linki do piosenek:
Let me entertain you
http://www.youtube.com/watch?v=T8mLgFkWTMs

Come Undone
http://www.youtube.com/watch?v=dBMsxp7nrqc

Shame
http://www.youtube.com/watch?v=I3TM6Y9hqoc

Feel
http://www.youtube.com/watch?v=_9zGnQuGlss

Angels
http://www.youtube.com/watch?v=-ADxhOvkWW8

Kilka zdjęć:
http://i211.photobucket.com/albums/bb29 ... /rewty.jpg
http://i211.photobucket.com/albums/bb29 ... 90/rwd.jpg
http://i211.photobucket.com/albums/bb29 ... heroes.jpg
http://i211.photobucket.com/albums/bb29 ... ms2010.jpg

I jeszcze jedna ważna kwestia -> zauważyliście ile wytrzymał bez papierosa?
Obrazek

Awatar użytkownika
Rogogon
Zaawansowana Robsesja
Zaawansowana Robsesja
Posty: 255
Rejestracja: 19:36, wt, 02.wrz 2008
Lokalizacja: helsinki

Postautor: Rogogon » 13:15, wt, 14.wrz 2010

zgadzam się Gringo! stary dobry Robbie wrócił! :D
publiczność szalała, rozpierała go energia, śpiewał świetnie (poza niektórymi momentami), no i te ruchy...^^ i bardzo podobał mi się jego ubiór. i fryzura.
fajnie przed Shame o Garym powiedział: "My wife calls him my boyfriend, I call him my captain, to you mr Gary Barlow." :D a potem ekstra razem zaśpiewali :)

no i fenomenalne Angels...


do ideału (czyt. Knebworth :D) brakuje coraz mniej ^^
"Something beautiful will come your way..."

Awatar użytkownika
Andulka
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 1489
Rejestracja: 22:01, śr, 07.gru 2005
Lokalizacja: Niemcy
Kontaktowanie:

Postautor: Andulka » 14:58, wt, 14.wrz 2010

Niestety nasz Rob nie ma juz 20-tu lat i kondycja juz nie taka. Sa momenty gdzie glos nie taki jak powinien byc. Ale szczerze mowiac podziwiam za odwage spiewania NA ZYWO!!! Ktory artysta to teraz robi??? Malo ktory bo tak szczerze mowiac to artystami sa tylko w wytworni nagraniowej gdzie ich glosy sa tysiac razy przerabiane. Dlatego plusik za spiew na zywo. A co do wygladu to powiem tylko: grrrrrrrrrr :zakochana:

Awatar użytkownika
Madzik
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 2082
Rejestracja: 12:39, pn, 27.gru 2004
Lokalizacja: all over the place

Postautor: Madzik » 18:45, wt, 14.wrz 2010

Dobrze ,ze ktos zalozyl juz temat odnosnie niedzielnego koncertu.
ok, wiec o 18 otwierali bramy , koncert zaczynal sie o 20 a ja przed 19 zorientowałam sie o koncercie. dojazd zajal mi 20 minut i cudem dojechalam na stadion Twickenham bo znalam trase tylk odlatego ,ze jezdze tam na mecze rugby . Bilet po £60 kupilam bez stania w dluzszej kolejce. Bylo jeszcez b. duzo biletow.
Po wystepie aleshy dixton, alexandry burke , pixie lott i the saturdays , tom jones wspomnial mila anegdote o robercie (inni wykonawcy i to plan B i James blunt)
60 tysieczny tlum szlal gdy rob mowil o swojej zonie, zartowal z garego i garym no i gdy zaczely sie pierwsze wersy Shame. Koncert zakonczyl Angels i Feel (no bo jak by inaczej) Shame mnie przekonalo, live jest absolutnie rewelacyjne, mimo ,ze grubasa nadal nie trawie to kawalek im sie udal.
Gazety zachwycaly sie wystepem Roba i Garego. Postaram sie wstawic skany z kilku dziennikow , glownie metro,daily express i daily star poswiecily wiecej miejsca dla help for heroes i wystepowi roberta z garym . moje zdjecia tez postaram sie w najblizszym czasie wstawic
Teraz tu zyje sie glownie trojkatem Wayne Rooney'a ,i czy Dani Minogue wroci do X factor ah no i nowym sezonem the inbetweeners ;)
p.s mysle ,ze rob bedzie teraz czestym gosciem an wyspach z racji z,e sezon sie rozpoczal a sobota przyniosla nam swietny mecz chelsea z west-ham .

Awatar użytkownika
Gringo
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 570
Rejestracja: 17:48, śr, 28.mar 2007
Lokalizacja: Małogoszcz
Kontaktowanie:

Postautor: Gringo » 06:08, śr, 15.wrz 2010

Rogogon pisze:

do ideału (czyt. Knebworth :D) brakuje coraz mniej ^^


I zawsze coś będzie brakować :!:
Nie oszukujmy się Robert ma już prawie 37 lat i bardzo wyniszczony organizm, ja i tak jestem pod wrażeniem tego, co on tam wyczyniał.
Ale za to zawsze może nas zaskoczyć muzycznie :) Nawet po 50-tce.


Madzik a dla Ciebie to który koncert RW :?:
Obrazek

Awatar użytkownika
Madzik
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 2082
Rejestracja: 12:39, pn, 27.gru 2004
Lokalizacja: all over the place

Postautor: Madzik » 18:37, śr, 15.wrz 2010

Gringo pisze:

Madzik a dla Ciebie to który koncert RW :?:

2
ale niedzielny koncert nie byl nawet namiastka rewelacyjnego koncertu w Hamburgu z 2006 r (trasa CE. )

Awatar użytkownika
Andulka
Robviously Robsessed
Robviously Robsessed
Posty: 1489
Rejestracja: 22:01, śr, 07.gru 2005
Lokalizacja: Niemcy
Kontaktowanie:

Postautor: Andulka » 19:40, śr, 15.wrz 2010


Remo
Fan
Fan
Posty: 15
Rejestracja: 20:59, sob, 23.sty 2010

Postautor: Remo » 20:15, śr, 15.wrz 2010

Czasami mam wrażenie że on śpiewa z playbacku, a to po prostu idealnie wykonany występ na żywo :)

Awatar użytkownika
...Aguśka...
Max Robviously Robsessed
Max Robviously Robsessed
Posty: 1950
Rejestracja: 15:54, ndz, 20.lis 2005
Lokalizacja: Będzin

Postautor: ...Aguśka... » 11:30, pt, 17.wrz 2010

Super Madzik ze tam byłaś. Mieliśmy swojego reprezentanta!
A teraz sobie wyobraź duet z Jayem 8) :taniec:


Zdjecia bardzo fajnie, linki otworze jak wróce do domu, bo w pracy troche trzeba udawac ze sie pracuje :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Iwonia
Zaawansowana Robsesja
Zaawansowana Robsesja
Posty: 151
Rejestracja: 11:43, ndz, 11.paź 2009
Lokalizacja: opolskie

Postautor: Iwonia » 16:19, pt, 17.wrz 2010

Madzik-strasznie zazdroszczę tego koncertu! :iloverobbie: Czekam na trasę! :papa:

Jupus5

Postautor: Jupus5 » 11:24, wt, 01.lip 2014

A więc to dlatego na forum panuje taka spokojna, sielska atmosfera. Wszyscy widzieli koncert "Help For Heroes" i ujrzeli powrót formy Roba. A mnie ta przyjemność spotkała dopiero parę dni temu, jak to możliwe? :)

Świetny...mini koncert, że tak to nazwę. Jak ktoś mi powie, że Rob jest showmanem bo coś bierze to albo... albo pokaże "Help For Heroes". :) Naturalna energia, jak zwykle. Oczywiście dziwi mnie narzekanie "fanów" na to jak prezentuje się to wydarzenie ponieważ takiej formy nie mieliśmy od czasu 2005 r. włącznie. Koncert w Berlnie może i był klimatyczny ale poweru wokalnego, który Rob posiadał, próżno było tam szukać, a raczej było go już znacznie mniej. Teraz wrócił i jedynie skala troszkę się zmniejszyła. Tak czy inaczej, pierwszy koncert od tamtego czasu, kiedy Rob wydaje się wracać do siebie.

Chyba oduczam się już ferowania wyroków. Jeśli Rob potrafił podnieść się aż do takiego stopnia, to znaczy, że wszystko się może zdarzyć.

Zawsze mam potrzebę wypisania swoich myśli, wówczas łatwiej mi uporządkować wrażenia ale tym razem wy świetnie to zrobiliście.

Roqoqon, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.

Madzik, zazdroszczę. Szkoda, że nie pamiętasz tej anegdoty Toma. Uwielbiam takie sytuacja. Na przykład uwielbiałem to co powiedział David Beckham o Robie przed Live8, pamiętasz?

Gringo, masz rację kondycja fizyczna nieuchronnie ucieka ale fajnie, iż power wrócił. Jak widać na chwilę tylko zniknął. Zresztą pomiędzy rokiem 2006 a 2009 nie było żadnych występów więc...

Let Me Entertain You jak za starych czasów. Moc i szaleństwo pod każdym względem. :)

Come Undone, cóż za emocjonalność, strasznie za nią tęskniłem. Może w końcówce jakie niedociągnięcia ale po prostu dostał zadyszki po tym co wyczyniał. Warto było to robić.
I niby kiedy Rob był profesjonalistą wokalnym? Nigdy, prawie.

Shame, świetnie zapowiedź, super poszło. Ja zawsze podwójnie uwielbiam utwór po wysłuchaniu go na żywo. Ten temperament Roba nadaje kawałkami dodatkowej barwy. A co do głosu, może i było go słabiej słychać niż Gaza ale o to właśnie chodzi. Gaz może się napinać, dbać o każdy szczegół, a dla mnie i tak brzmi emocjonalnie pusto. Rzadko czuje jakieś zaangażowanie, przeżywanie. Ot, takie ładne śpiewanie. To wolę już wpadki Roba ale zawsze magię uczuć, które słyszę, kiedy mu wychodzi oczywiście.

Feel, pięknie, pewnie, a jak usłyszałem, iż zamiast "live" przekazuje nam "love running throught my veins", jak zwykle wiarygdony na maxa. Warto wrócić i zobaczyć, może z większym dystansem co u niego słychać, a taka postawa idola, bardzo to ułatwia.

Angels, niemalże jak za starych, świetnych czasów. :)

Tylko czekać na to co dalej. Chciałbym więcej! :) Oj, warto czekać. :)


Wróć do „Koncerty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron